Ponowne narodziny




JAKOB BöHME
PONOWNE NARODZINY
I
PRZEDMOWA AUTORA TEJ KSIĘGI DO ŁASKAWEGO CZYTELNIKA SKIEROWANA
Porównuję - o łaskawy czytelniku - całą filozofię, astrologię i teologię wraz z
ich matką do szlachetnego drzewa, co rośnie w pięknym ogrodzie.
Oto ziemia, w której owo drzewo stoi, daje mu nieustannie soki, z których czerpie ono swą jakość życia; drzewo natomiast rośnie samo w sobie z soków ziemi, ciągnie w górę i
rozpościera swe gałęzie.
A tak, jak ziemia używa swej siły, aby drzewo rosło i mężniało, tak i drzewo natęża wszystkie moce swych gałęzi, bowiem pragnie wydać wiele dobrych owoców.
Jeśli drzewo rodzi niewiele owoców, a przy tym są one całkiem maleńkie i robaczywe, to winę ponosi nie wola drzewa, które jakoby rozmyślnie pragnęło wydawać złe owoce, podczas
gdy jest ono szlachetnym drzewem dobrej jakości; winne są częste i silne ataki zimna, gorąca, zarazy, gąsienic i robactwa, bowiem tym, co je psuje i sprawia, że rodzi mało dobrych
owoców, jest jakość, co z gwiazd do otchłani strącona została.
Drzewo ma to do siebie, że im większe i starsze, tym słodsze wydaje owoce.
W młodości rodzi ich niewiele, gdyż sprawia to dzika i nieokrzesana ziemia oraz nadmiar wilgoci w drzewie; a choćby zakwitło przepięknie, to i tak większość jabłek z niego
opadnie, chyba że rośnie ono na bardzo dobrym gruncie.
Drzewo ma w sobie dobrą jakość słodką oraz trzy inne jakości, które są mu przeciwne: gorzką, kwaśną i cierpką.
Jakie jest drzewo, takie będą też jego owoce, gdy je słońce uczyni i słodycz napełni, aż staną się bardzo smaczne; owoce jego muszą ponadto przetrwać deszcze, wichury i burze.
A gdy drzewo się zestarzeje tak bardzo, że soki nie dotrą więcej do wyschniętych konarów, jego pień, a nawet korzenie wypuszczą wiele zielonych pędów; upiększą one stare
drzewo, które - zanim się zestarzało - było tak samo pięknym, zielonym pędem i drzewkiem. Natura bowiem albo soki bronią się tak długo, aż pień uschnie zupełnie; wtedy drzewo się ścina na opał.
A teraz zapamiętaj, co oznacza ta przypowieść.
Ogród, w którym rośnie drzewo, to świat, grunt to natura, pień drzewa oznacza gwiazdy, gałęzie i konary to elementy, owoce, które owo drzewo rodzi, to ludzie, natomiast soki w
drzewie oznaczają klarowną boskość. Tak więc ludzie zostali uczynieni z natury, gwiazd i elementów, ale tak jak w drzewie soki, tak Bóg Stworzyciel panuje we wszystkim.
Natura ma w sobie dwie jakości aż po dzień Sądu Ostatecznego: jakość cielesną, niebiańską i świętą oraz jakość wściekłą, piekielną i spragnioną.
Tak więc jakość dobra jakościuje się i natęża ze wszystkich sił, aby wydać dobre owoce, i panuje w niej Duch Święty, dając przy tym soki i życie.
Jakość zła natomiast również ze wszystkich sił męczy się i pędzi, aby wydawać ustawicznie złe owoce, a diabeł daje jej soki i ogień piekielny.
-
Jedna i druga jakość jest zatem w drzewie natury, a ludzie, co z tego drzewa uczynieni zostali, żyją między nimi na tym świecie i w tym ogrodzie w wielkim niebezpieczeństwie;
raz opromienia ich blask słońca, to znów smaga ulewa, wicher albo śnieżyca.
To jest: gdy człowiek podnosi swego ducha ku boskości, to tryska w nim i jakościuje się Duch Święty; jeśli natomiast człowiek pozwoli swemu duchowi pogrążyć się w tym świecie,
w rozkoszy zła, wtedy będzie go dręczył i zawładnie nim diabeł, i tryśnie w nim diabelska posoka.
A gdy człowiek pozwoli, aby nim diabeł wraz ze swą trucizną zawładnął, stanie się z nim jak z jabłkiem, co robaczywieje, opada i gnije, gdy dotknie je mróz, żar bądź zaraza.
Tak jak w naturze, tak i w człowieku jest, płynie, i panuje dobro i zło.
Człowiek jest bowiem dzieckiem Bożym, co z najlepszego rdzenia natury uczynione zostało, aby panować w tym, co dobre i przezwyciężać to, co złe. Chociaż czepia się go także i zło, tak jak w naturze zło czepia się dobra, to przecież potrafi on owo zło pokonać; gdy podnosi swego ducha w Panu, to tryska w nim Duch Święty i
pomaga mu zwyciężyć.
Tak jak w naturze jakość dobra jest władna zwyciężyć jakość złą, bowiem pochodzi ona od Boga i panuje w niej Duch Święty, tak jakość wściekła ma moc zwyciężania w złej
duszy, gdyż diabeł jest potężnym władcą wściekłości i jej panem po wszystkie wieki.
- Przez upadek Adama i Ewy człowiek sam się strącił we wściekłość, która obarczyła go zła brzemieniem; a gdyby nie to, jego źródło i popęd byłyby tylko w tym, co dobre.
Tymczasem jednak są one w jednym i drugim, i jak powiada św.
Paweł w Liście do Rzymian: "Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku
śmierci, czy też posłuszeństwa Bogu ku sprawiedliwości?
" Skoro jednak człowiek ma popęd w jednym i drugim, może więc sięgać do nich wedle woli; żyje on bowiem na tym świecie między obiema jakościami: dobrą i złą, i obie jakości
są w nim samym; a w której moc popadnie, ta siła - święta bądź piekielna - nim zawładnie.
Chrystus bowiem powiada: "Ojciec mój chce dać Ducha Świętego tym, którzy go o to poproszą" Również w ten sposób Bóg nakazał człowiekowi dobro i zakazał mu czynienia zła;
także w ten sposób, że mu codziennie dobro głosić i innych do jego czynienia nakłaniać rozkazał.
Widzimy więc wyraźnie, że Bóg nie chce zła, ale pragnie, aby przyszło jego królestwo i stała się wola jego jako w niebie tak i na ziemi.